Piramidy stanowią po dziś dzień zagadkę dla uczonych. Nie dość, że istnieje wiele teorii spiskowych na temat celowości ich postawienia, to jeszcze trudno uwierzyć, by tak monumentalne budowle mogli zrobić ludzie. I to jeszcze w czasach, gdy słońce uważane było za boga, bez wyspecjalizowanych narzędzi i maszyn. Wszystko dzięki ludzkiemu geniuszowi, który nie znał miary we wdrażaniu najwznioślejszych projektów w życie. A także dzięki sile ludzkich mięśni i podchodzeniu do drugiego człowieka. Osoby pracujące przy budowie piramid uważane były za stojące wysoko w hierarchii społecznej – stawiano przecież dom dla boga (faraon po śmierci zamieniał się w bóstwo, czyli wracał do swojej krainy). Budowniczowie otrzymywali sowite wynagrodzenie za swoją pracę, co sprawiało, że piramidy powstawały szybciej, niż gdyby wykorzystywać do tej pracy niewolników. Dziś oszałamia nas potęga umysłów starożytnych, którzy bez surowca na miejscu potrafili postawić tak monumentalny pomnik dla własnego władcy. Żeby przetransportować ogromne bloki kamienne z daleka, a także by je odłączyć od większej skały, należało wykazać się sporym geniuszem. W końcu kamień to nie drewno, nie da się go spławić Nilem. Niesamowita jest też trwałość tych budowli, które istnieją od kilku tysięcy lat mimo niesprzyjających warunków otoczenia (stała ekspozycja w najgorętszym miejscu na Saharze). I to wszystko dzięki wyliczeniom architektonicznym, znajomości astronomii (i jak dodają niektórzy – kontaktom z istotami pozaziemskimi). Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, jak dokładnie wyglądał proces budowy, jednak można to sobie wyobrazić.